4 minuty

Obecnie tempo pracy często rośnie szybciej niż nasze możliwości adaptowania się do zmian. Coraz więcej osób zadaje sobie to samo pytanie: Czy jest to możliwe, by w pracy po prostu czuć się dobrze częściej niż źle? Tęsknimy za poczuciem sensu, za zadaniami, które nas angażują, za dniami, w których po prostu lubimy to, co robimy. Co ciekawe, badania pokazują, że często nie trzeba zmieniać pracy, by to wszystko odzyskać. Wystarczy… zmienić sposób jej wykonywania.
Job crafting to narzędzie do modyfikowania swojej roli zawodowej, tak by odzwierciedlała nasze mocne strony, wartości oraz naturalne preferencje. To nie rewolucja, lecz świadoma ewolucja.
Pojęcie job craftingu zostało stworzone przez prof. Amy Wrzesniewski (Yale University) i prof. Jane Dutton (University of Michigan) na początku lat 2000. Przez lata badały one, dlaczego niektórzy ludzie potrafią znaleźć satysfakcję w pracy niezależnie od stanowiska nawet jeśli ich role są wymagające, powtarzalne lub mało prestiżowe, a inni, mimo dobrych warunków, czują wypalenie. Odkryły, że kluczem wcale nie jest samo stanowisko, lecz to, jak bardzo ta praca jest spójna z tym, kim jesteśmy.
Job crafting opiera się na trzech mechanizmach: zmianie tego, co robimy, zmianie tego, z kim to robimy, oraz zmianie tego, jak myślimy o swojej roli. Często są to zaskakująco proste modyfikacje, które potrafią odmienić całe doświadczenie zawodowe. Niekiedy wystarczy przestawić proporcje zadań, nadać większą wagę tym aktywnościom, które nas ładują. Innym razem punktem zwrotnym okazuje się przeformułowanie roli, uświadomienie sobie, jaki wpływ mają nasze działania na innych ludzi, organizację czy środowisko.
Bo job crafting dotyka trzech podstawowych potrzeb psychologicznych.
Naturalne dążenie do tego, by mieć kontrolę nad sposobem wykonywania swojej pracy. Kiedy trafiamy do środowisk z silną hierarchią, powtarzalnością zadań czy mikrozarządzaniem pojawia się poczucie bezradności, które jest jedną z najkrótszych dróg do wypalenia zawodowego. Job crafting przywraca element sprawczości, nawet jeśli struktura organizacji pozostaje ta sama.
Chcemy widzieć, że nasza praca ma znaczenie, że zadania, projekty, wiedza, którą się dzielimy, realnie wpływają na innych. W momencie, w którym przestajemy czuć sens, nasza motywacja spada, a poczucie wartości zawodowej zaczyna się chwiać. Job crafting pozwala ponownie połączyć codzienne działania z tym, co jest dla nas ważne.
Życzliwy kontakt ze współpracownikami, klientami czy partnerami biznesowymi nie jest miłym dodatkiem – to fundament. Relacje budują poczucie przynależności i pozwalają nam czuć, że jesteśmy częścią czegoś większego. Gdy są słabe lub odbijają się na nas negatywnie praca traci sens, niezależnie od tego, jak bardzo ją lubimy na poziomie merytorycznym.
Gdy te trzy elementy są obecne, rośnie nie tylko zaangażowanie, lecz także odporność psychiczna i satysfakcja z pracy.
Warto przy tym pamiętać, że praca zmienia się szybciej niż większość opisów stanowisk. W naturalny sposób dokładamy nowe obowiązki, przejmujemy zadania po kimś innym, a rzadko zastanawiamy się, czy to w ogóle ma sens. Po kilku miesiącach czy latach okazuje się, że wykonujemy rzeczy, które nijak nie pasują ani do tego, co potrafimy najlepiej, ani do tego, czym chcemy się zajmować, wtedy pojawia się zmęczenie, poczucie przeciążenia, a nawet myśl o odejściu.
Job crafting pozwala zatrzymać się i zadać sobie kilka kluczowych pytań: „co mnie naprawdę uszczęśliwia?”, „jakie działania dają mi poczucie sensu?”, „które moje talenty są niewykorzystane?”, „co przestało być moje, choć kiedyś było?”.
Tu właśnie rodzą się najbardziej przełomowe aha-momenty. Takie momenty są esencją job craftingu. Praca nie musi być idealna, by była dobra. Wystarczy, że będzie bardziej „nasza”.
Co istotne, job crafting sprawdza się nie tylko u osób, które chcą naprawić swoją obecną pracę. To narzędzie przydatne również tym, którzy myślą o zmianie zawodowej lub dopiero szukają pracy, bo zanim podejmiemy decyzję o zmianie organizacji, warto poznać siebie i zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebujemy, by rozkwitać. Czasem dopiero wtedy widać, że wcale nie chodzi o ucieczkę, tylko o mądrzejsze ułożenie tego, co już mamy.
Życie zawodowe potrafi być wymagające, a codzienność nieustannie podrzuca sytuacje, na które nie mamy żadnego wpływu, ale właśnie dlatego tak ważne jest, by świadomie zadbać o to, na co wpływ mamy, bo nawet niewielka zmiana w obszarach, które kontrolujemy, może całkowicie odmienić nasze doświadczenia w pracy.
Istotą job craftingu jest tworzenie swojej roli tak, by dawała jak najwięcej szczęścia i satysfakcji. Chodzi o to, by częściej robić to, co nas zasila i w czym jesteśmy dobrzy, a jednocześnie budować wokół siebie atmosferę, w której inni mogą czuć się dobrze. To także gotowość do unikania działań, które drenują z energii, niszczą relacje albo sprawiają, że praca traci sen.
Job crafting jest w gruncie rzeczy praktyką odpowiedzialności: za siebie, za swój dobrostan, za ludzi, z którymi pracujemy. To codzienny wybór, by kierować swoją energię w te miejsca, w których ma największy sens i największy zwrot.
Każdy z nas działa w innym kontekście, ma inne potrzeby i inne ograniczenia, dlatego job crafting zawsze wymaga indywidualnego podejścia. Jeśli chcesz zgłębić ten temat warto sięgnąć po książkę „Job crafting” Malwiny Puchalskiej-Kamińskiej i Agnieszki Łądki-Bakarskiej – pionierek tej metody w Polsce.
Jeśli chcesz wprowadzić job crafting do swojej organizacji — skontaktuj się z nami!

Zrównoważona strategia biznesowa w nowym ebooku. Zbuduj organizację przyszłości.


Renata Marcinowska
Chief Happiness Officer
Jesteś zainteresowany współpracą?
Napisz, zadzwoń lub zostaw kontakt obok.