6 minuty

Tak… i nie.
Improwizacja, zarówno w swojej artystycznej, scenicznej formie, jak i w swoim warsztatowym oraz szkoleniowym wydaniu, opiera się na akceptacji. To akceptacja pomysłów innych i rozwijanie ich swoim twórczym wkładem. To także zgoda na tę swoją, spontaniczną kreatywność – a to czasem najtrudniejsze, o czym doskonale wiedzą nasi wewnętrzni krytycy.
Po 13 latach uczenia się improwizacji, kilkuset występach oraz warsztatach, które prowadziłem. Jedną z najbardziej zaskakujących postaw, które w sobie pobudziłem i ugruntowałem jest… stanowcze NIE.
O co chodzi? Jak to się dzieje?
Akceptacja, którą tak owocnie budzi i utrwala improwizacja, nie bierze się sama z siebie. Improwizatorzy na scenie i uczestnicy warsztatów doświadczając improwizacji tkają między sobą niewidzialne, choć bardzo wyczuwalne nici zaufania, wsparcia, nieoceniania się nawzajem. Co ważne pojawia się uważność na drugiego człowieka, także na jego wyjątkowe, osobiste granice oraz odpowiedzialności za swój wkład w to, co razem tworzymy.
W ten sposób rodzi się akceptacja, otwartość do twórczego eksperymentowania i przekraczania osobistych schematów. To ważne by rozwinąć skrzydła, poznać siebie z nowej strony i poszerzyć paletę osobistych umiejętności.
To właśnie dlatego warsztaty z improwizacji coraz częściej pojawiają się jako narzędzie rozwoju zespołów. Bo transformują nie tylko komunikację, ale i relacje, które są fundamentem współpracy.
Będąc więc w sytuacji, kiedy tych wszystkich pozytywnych nici między ludźmi brakuje, nie ma atmosfery wsparcia, akceptacji i współpracy, bardzo pewnie jestem w stanie powiedzieć: NIE, to nie dla mnie, idę w swoją stronę. Dla swojego dobra i zdrowia, także psychicznego. Bo odporność psychiczna to też asertywność i umiejętność omijania sytuacji, które po prostu będą dla nas niezdrowe.
To innymi słowy taka intuicyjna busola dobrej międzyludzkiej energii przepływu, dzięki której wiesz, że jesteś w odpowiednim towarzystwie – lub NIE.
Z jeszcze innej strony, ta busola pozwala też intuicyjnie rozpoznawać w sobie, czy jakieś nowe potencjalne doświadczenie jest dla mnie, czy nie. Wspiera zatem również osobistą spójność.
TAK, improwizacja bardzo nas w życiu uelastycznia i jednocześnie, pozwalając głębiej poznać samych siebie spaja nasze wartości, w osobistej pewności.
A ja czuję, że kończąc rymuję.
Improwizacja to nie tylko scena. To metoda, która uczy zespoły słuchać, ufać i działać razem.
Jeśli chcesz, żeby Twój zespół tego doświadczył – napisz do nas. Stworzymy warsztat, który będzie tylko Wasz.
Autor: Piotr Barański